Nie miej wyrzutów sumienia, że nie wyszedłeś na trening, gdy świeciło słońce.

Pewne fakty, zdarzenia, czy też zwyczajnie sytuacja pogodowa przetaczają się jak wielka fala przez portale społecznościowe. Wstajesz rano i zanim zaparzysz kawę, jesteś już w stanie dowiedzieć się, co się obecnie dzieje nie tyle na świecie, co wręcz niemal na Twoim podwórku – zakładając, że biegacz biegaczowi jest w sieci jak sąsiad z podwórka.

Zarzekamy się, że nie ma złej pogody a kiedy jest wyjątkowo dobra, grzechem jest nie wyjść na trening. Oczywiście mówiąc to uogólniam, choćby dlatego, że wiele osób zwyczajnie nie ma czasu iść pobiegać akurat wtedy, gdy świeci słońce a słowa „nie ma złej pogody…” dzielę na używane albo bez rozmysłu albo z przymrużeniem oka. Niemniej, jeśli nie jesteśmy odporni na wiecznie żywe i aktywne social media, w zasadzie już budząc się jesteśmy narażeni na wyrzuty sumienia. Ale pobudka to jeszcze nic! Nasi sąsiedzi z podwórka dopiero się rozkręcają i dowodów aktywności będzie w sieci z każdym kwadransem więcej i więcej. Ktoś pobiegał przed śniadaniem, ktoś w przerwie obiadowej a ktoś po zakupy na kolację ruszył w stroju sportowym, by maksymalnie wykorzystać cenne minuty zbyt krótkiej doby. Ktoś wraca do domu już  po kolacji, ale przecież bez przebieżki nie będzie mógł spokojnie zasnąć. Istne wariactwo internetowe, w którym jako blogerka świadomie biorę udział 🙂 I świadomie hamuję się, by nie biegać za długo, za często ani o niebezpiecznych dla mnie porach (na przykład samotnie na ulicach nocnego miasta).

A kiedy mam tę przerwę obiadową i słońce aż razi kusząc, by dać się ponieść pasji, powstrzymuje mnie coś, czego uczyłam się z biegiem lat. Jest to świadomość, że organizm upomni się o wzmożoną regenerację po wszystkich kilometrach, które już przed startem uważałam za niebezpiecznie nadprogramowe. Kiedy odnosisz wrażenie, że wszyscy mówią iż grzechem jest nie pójść biegać, przysiądź i zastanów się, czy nie jest grzechem skazywać się w gruncie rzeczy świadomie na przeciążenia.

Przecież to słońce nie zaświeciło po raz ostatni 🙂

Zachód słońca w Tarifie (Hiszpania), 2016.

Aga

Posts published: 243
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.